Blog

Jak nastrój chwili wpływa na decyzje odnośnie wyboru rasy psa?

Paryż

Będąc kilka lat temu w Paryżu, usiadłam odpocząć w małej kafejce przy ulicy – dwa stoliki w środku i dwa na zewnątrz ustawione na chodniku. Usiadłam obok pani w średnim wieku przy pojedynczym stoliku na dworze. Pamiętam, że piła wino i czytała gazetę. Pomyślałam, że przyjemne są takie chwile, gdy można się zatrzymać w codziennym pędzie. Chyba nawet z zazdrością popatrzyłam na tą kobietę myśląc, że mi nigdy dotąd nie przydarzyło się usiąść samej na kawę w okolicy pracy lub domu i to jeszcze w dzień roboczy! Pogoda była późnojesienna, ale wciąż było ciepło. Kawa i maślany croissant smakowały wybornie. Było cudnie. No i właśnie …

Jeśli nie dałam rady wprowadzić Was w nastrój tamtej chwili, popatrzcie na zdjęcia 🙂

Oczarowanie

Nagle zza krzesła kawiarnianej sąsiadki wyszedł przywitać się piesek. Średniej wielkości, długie uszy, śliczne oczy, biało czarny. Po prostu piękności! No i wykonał taniec merdania ogonem, przymilania się i przytulania. Trudno było się oprzeć, by go nie pogłaskać. Zapytałam panią tylko jaka to rasa, a ona odpowiedziała-King Charles Spaniel Cavalier.

Nie wiem, czy to ta przyjemna chwila w Paryżu, czy to, że przez dłuższą chwilę nawet nie zorientowałam się że siedzę obok psa, czy w końcu jego urok sprawiły, że rok później moim psem został Florek.